poniedziałek, 24 września 2018

W PIERWSZE DNI JESIENI...

W pierwszych dniach jesieni sięgam do letnich wspomnień. Przecież jeszcze trzy dni temu słońce i upał nie dawały za wygraną.
W ostatni weekend wakacji wyjechaliśmy rodzinnie nad morze. Kierunek jak dla nas wciąż ten sam, Pogorzelica.




Moje dzieci nie były jeszcze w tej okolicy a zatem pojeździliśmy trochę by pozwiedzać. Trzęsacz, Niechorze...
W Trzęsaczu zobaczyliśmy ruiny kościoła i taras widokowy





W Trzęsaczu razem z Dorosłą odwiedziłyśmy też Muzeum Multimedialne Na Klifie. Szczerze to miejsce polecam. We wspaniały sposób pokazana historia Trzęsacza, pełna magii i tajemnicy. Cudne miejsce.
W Niechorzu weszliśmy na latarnie morską by z góry podziwiać widoki.




Oczywiście jednym z punktów każdego wyjazdu jest pyszne jedzonko. Jak morze to rybka. Mniam:)


W drodze powrotnej wstąpiliśmy do Ustronia Morskiego. Zawsze tą miejscowość odwiedzamy z wielkim sentymentem ponieważ kiedy dzieci były małe spędziliśmy tu sporo czasu. Ustronie szczególnie odwiedzić chciała Dorosła która twierdziła, że to najfajniejsze miejsce nad naszym morzem. No właśnie, twierdziła, niestety wizyta tegoroczna zmieniła nasze nastawienie do tego miasteczka. Spokojne dotychczas, zmieniło się w bardzo komercyjne i brzydko zagospodarowane. Ciche restauracyjki w dążące do szybkiego zysku jadłodajnie. Jedyne co się nie zmieniło to smak rybki w plażowej wędzarni. Zjechałam całe nasze wybrzeże i uważam, że tak dobrej ryby nie jadłam nigdzie więcej, i nie ważne, że na papierowej tacce, że surówka w plastiku... Smak - niepowtarzalny.


W Ustroniu kilka chwil spędziłam w Kościółku i oczywiście zachwyciły mnie tamtejsze drzwi.


Wakacje tego roku były bardzo udane. Fakt, w drodze powrotnej popsuło nam się auto ale czekając na lawetę mogłam zrobić takie cudne zdjęcia jak to poniżej. Bez żadnego filtra, bez obróbki...


2 komentarze:

  1. Piękne widoki :)
    Na drzwi też napatrzeć się nie mogę.
    Uwielbiam takie.

    OdpowiedzUsuń
  2. W tym roku znad morza przywiozłam jak prezent dla taty wędzone ryby, które oczywiście razem degustowaliśmy... coś cudownego! Nawet nie przypuszczałam, że wędzona świeża ryba może tak się różnić od wędzonej ryby kupionej daleko wgłąb lądu... :/ Szok... Pięknie wypoczeliście na pewno :D

    OdpowiedzUsuń