piątek, 13 stycznia 2017

POŻEGNANIE ZE ŚWIĘTAMI...

...u mnie jeszcze nie nastąpiło...wciąż dom pełen świątecznych detali...przyznam, że  stałam się również posiadaczką kilku nowych świątecznych, wyprzedażowych  gadżetów, które jednak na razie zamieszkały w pudłach ale znajdą swoje miejsce w następnym sezonie...jakoś nie mogę rozstać się z tymi dekoracjami...po trosze to z lenistwa ponieważ przy tego typu domowych zajęciach zawsze robi się straszny bałagan:(((...póki co, ciesze się nadal moja kuchenną półeczką w czerwieniach...


...moja półeczka to jak zwykle zbiór rzeczy różnego pochodzenia...zawsze na dużo przed faktem planuje co na niej ustawić...kiedy jednak przychodzi czas dekoracji wszystko się zmienia i idę na żywioł...ustawiam, zdejmuję, przestawiam, zawieszam...i jeszcze raz...i jeszcze...w tym roku na półce znalazł miejsce skrzat(chyba zubiegłorocznej wyprzedaży), kubeczki w gwiazdki które uwielbiam, maleńki drewniany renifer i własnoręcznie wyhaftowany obrazek..lubię te moje haftowanki...swojego czasu poświęcałam na nie każdą wolną chwilkę...


...niższą półeczkę wymościłam gałązkami świerku(tak dla zapachu)...dodatkowo patyczki zapachowe(świąteczny aromat)...a gadżety?...no cóż, dominacja tych z targu staroci...





...początkowo na wieszaczkach wisiały dwa lampioniki do których wkładałam podgrzewacze...niestety podczas świąt usłyszeliśmy dźwięk tłuczonego szkła i z niewiadomych przyczyn lampionik spadł, robiąc przy tym niezły bałagan...drewniany świąteczny napis tez kupiony na targu staroci choć był nowy, nawet z metką...wydałam na niego całe 5zł i bardzo mi się podoba...do tego ala'piernikowy konik na biegunach i cudne serduszko od jednej z Blogerek...ot, taka tegoroczna jest moja półeczka...






...galeria w salonie też w moich robotkach...obrazki wyhaftowałam samodzielnie...mikołajki pokazywałam już wcześniej w sypialni...przed świętami zrobiłam tez girlandę d salonu...



...i jeszcze kilka kadrów świątecznych...
...z salonu...










...z kuchni...




...ze schodów...


...z przedpokoju...


...i z wiatrołapu...




...na koniec do mojego pamiętnika dorzucam dowód tego, ze byłam grzeczna w tym roku i Mikołaj o mnie pamiętał, zarówno 6 grudnia...


(...no nie mogłam się oprzeć...czyż ta torba nie jest cudowna?... )


...jak i w Wigilię...



...i tak oto herbatką pitą z kubka w którym w tym roku się zakochałam żegnam definitywnie okres świąteczny na blogu...(chyba)...:)


6 komentarzy:

  1. Ja jeszcze tkwię szczęśliwie w świątecznym klimacie. Piękne dekoracje. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepięknie u Ciebie,jestem zachwycona Twoimi dekoracjami!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudny swiateczny klimat domu stworzylas :)
    Czuc cieplo domowego ogniska.
    Swiata minely, niech pozostana milym wspomnieniem - tymczasem czekamy na wiosne :)
    Beda bazie, zonkile, hiacynty i tulipany :)
    Serdecznosci :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie wystroiłaś domek na święta:))U mnie też jeszcze wszystko wystrojone ,tak jakoś mi żal chować wszystko ....jeszcze chwilkę się nacieszę:))
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękne świąteczne dekoracje i cudna choinka. Uwielbiam czerwone akcenty, a u Ciebie ich nie brakuje :)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej ale pięknie! Mój wzrok wśród tylu piękności zawisł na roztapiających się śniegowych haftowanych domkach, super wzorek i oryginalny, jeszcze się z nim nie spotkałam.

    OdpowiedzUsuń