niedziela, 13 listopada 2016

OSTATNIE PODRYGI JESIENI...

...przynajmniej na to wskazuje aura...w ubiegłym tygodniu zdążyłam wykopać dalie...pograbiłam jedną tysięczną ogrodu...posprzątałam z tarasu kwiaty które nocą zmarzły...no właśnie, niewiele już na tarasie zostało...


...teraz czekać tylko kiedy zmarzną ostatnie rośliny których pomimo ich wątpliwych walorów dekoracyjnych żal mi było wyrzucić...później przyjdzie czas na dynie...:((( i na straży pozostanie Jaś ze swoją skromną Małgosią...


...i sowa która nijak nie potrafi upilnować kukurydzy którą podjadają zapewne myszki...



...i tak cieszyłam się widokiem mojego posprzątanego, jesiennego tarasu...







...aż do dnia następnego...po odsłonięciu rolet mogłam zachwycić się już zimą...


...wyszłam więc na obchód z moim Psiurem...


...zrobić Betce dobre zdjęcie graniczy z cudem...ale moje przestrzenie mogę fotografować do woli...


...i fragmenty ogrodu które dzień wcześniej wyglądały tak...


...by już następnego dnia okryć się pierzyną białego puchu...


...tak więc zimowy czas stał się faktem...długie wieczory przy świecach...


...nierzadko z "termoforkami" na kolanach...


...i już niebawem zaczniemy stroić domy na święta...mnie szaleństwo świątecznych zakupów z pewnością nie ominie, bo...już dziś nie mogłam się oprzeć i zostawiłam trochę pieniędzy w sklepikach...a tak sobie obiecywałam...o tym jednak będzie jeszcze czas by pisać...magia świąt robi swoje...

3 komentarze:

  1. U Ciebie kochana taka bajeczna jesień, że aż żal że się kończy. Choć muszę przyznać, ze zima jest urokliwa. U mnie już pojawiły się zimowe dekoracje:)
    ściskam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie termoforki są najlepsze na zmarznięte kości!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesień mi mignęła przed oczami i faktycznie jej szkoda. Zwłaszcza, ze jesienny taras faktycznie masz przepiękny. U mnie już świąteczna zakupomania.Sklepy robią zasadzki na kobiece potrzeby. Miłego szału zakupowego

    OdpowiedzUsuń