sobota, 19 sierpnia 2017

ODLEGŁY TERMIN

Niestety remont znacznie się przeciąga. Czasem wydaje mi się, że idziemy dwa kroki w przód i trzy w tył. Wciąż coś jest nie tak. Na wszystko trzeba czekać kilka tygodni. Ot, choćby stół. W salonie BRW po uprzednim odwiedzeniu wielu innych natrafiłam na stół który mi odpowiada. Wielkość, styl, kolor...hm, nawet cena do zaakceptowania. Na dodatek stół mogę obejrzeć "na żywo", ponieważ stoi na ekspozycji, a nie w katalogu, internecie czy jak niekiedy sprzedawca wymagał bym wyobraziła sobie taki czy inny. I już cieszyłam się, że właśnie ten stół będzie mój lecz na ziemię sprowadziła mnie sprzedawczyni która poinformowała mnie, że stół najpierw trzeba zamówić, a następnie czekać ok. 5 tygodni by dopiero móc się nim cieszyć w jadalni. Jak to, przecież ja chcę ten stół który tutaj stoi?:(
Nie ma tak łatwo, 5 tygodni i tyle...
Nie rozumiem, przecież nawet jeśli nie mogę kupić TEGO stołu to przecież sprowadzenie drugiego egzemplarza powinno zająć max tydzień...Niestety to tylko moje wyobrażenia.
Problemy z remontem mnożą się bez końca.
Wciąż sen z oczu spędza mi historia fugi na podłodze.


W chwili kiedy położona została pierwsza płytka myślałam, że już do przodu...Jakże bardzo się myliłam:(
Początek był nawet niczego sobie, jednak z czasem okazało się , że stare budownictwo a co za tym idzie brak kątów w pomieszczeniach sprawiły, że podłoga wygląda fatalnie. Zatem skuwanie płytek, szlifowanie by zniwelować krzywizny itd...A czas leci, kolejny dzień i kolejny...Glazurnik w soboty nie pracuje:(W tygodniu gołe osiem godzin dziennie...A czas leci...
Fuga dobiła mnie kompletnie. Popołudniem nałożona wydawała się ok. Kiedy wstałam rano omal nie zemdlałam. Fuga która miała być beżowa jest biała. Załamałam się kompletnie: (Wizja i nawet już próby wyskrobywania fugi była nie do zaakceptowania i nie do przeżycia.Złożyliśmy reklamacje, przyjechał przedstawiciel firmy i niby wymyślił rozwiązanie. Wymaga to jednak sporego nakładu pracy i znów ten czas...Glazurnik poszedł do innej pracy a ja zostałam z białą fugą i żrącym płynem który rzekomo ma przywrócić oczekiwaną barwę fugi. Nie wiem kiedy to zrobię zwłaszcza, że po niedzieli wchodzą kolejne ekipy...
Na chwilę obecną mam dość takich widoków na co dzień



Chciałabym usiąść na kanapie z kubkiem kawy i gazetą...Tymczasem pomimo iż długi weekend spędziłam nad morzem to niewiele mam z tego lata...
NORMALNOŚCI POTRZEBUJĘ!!!!!

2 komentarze:

  1. Życzę, żeby problemy udało się rozwiązać i żeby efekty były zachwycające. Nie daj się, mimo wszystko! Na pewno warto się zmagać i czekać na wymarzone efekty, choć łatwo nie jest i paranoja pogania paranoję.

    OdpowiedzUsuń