sobota, 20 sierpnia 2016

ZMIENNY TARAS...

...pełni rolę zarówno schodów prowadzących do domu jak i przedogródka...zmienia się wraz z porą roku...pogodą...eksploatacją- czytaj odpadanie zeń płytek...na te patrzeć już nie mogę...od zerwania ich do końca własnymi rękoma powstrzymuje mnie jedynie zdrowy rozsądek...za rok planujemy remont parteru...zahaczymy też o taras...plany...plany...plany...a realizacja w marzeniach...a więc marzę o nowych meblach do kuchni...o nowych krzesłach i stole...no i o wspomnianym tarasie który nie będzie zmienny jedynie za sprawą odpadającej terakoty...tymczasem w ciągłym remoncie budynek gospodarczy...o nim wspomniałam tutaj ...od tej pory jego wygląd znacznie się zmienił...niestety do końca remontu jeszcze daleka droga..."dalekie" pieniądze...ciesząc się jednak małymi rzeczami spoglądam na mój taras nie widząc terakotowych ubytków...





 ...drewniane skrzynki zamówiłam na allegro...otworzyłam przesyłkę i ujrzałam cudne jasne drewno...i ten zapach...chciałam je pozostawić niepomalowane...nawet kilka dni tak było...niestety już po tak krótkim czasie okazało się, że drewno w zadziwiającym tempie ciemnieje...pomalowałam na biało...a jakże...kilka domków które MÓJ wyciął z pozostałych po zrobieniu dachu drewienek...niektóre tez na biało...










 ...i wieczorem...



 ...i pewnie zauważyliście, że rośliny są jakieś maleńkie...niczym sadzonki...tak, tak...zdjęcia pochodzą z "archiwum"...wszystko by pokazać tytułową zmienność tarasu...teraz jest "ciut" inaczej...okazalej...część roślin nie przeżyła:(...inne rozrosły się nie do poznania...coś przybyło...coś wyniosłam do schowanka...zresztą u mnie wciąż się coś zmienia...












...drewniane domki też wciąż zmieniają miejsce...niezmiennie jednak wciąż bardzo mi się podobają...






...dom pełen kotów...Szaruś...Lajcik...Bazyl...Nela...i bohaterka dzisiejszych fotek...Kuleczka...





...czasem przynoszę na taras odleglejsze fragmenty ogrodu...cynie...ja ich nie lubię...podobają sie mojej córce...autorce zdjęć...


...dalie...tym razem na stoliku przy którym uwielbiam jeść śniadania...pić kawę...posiedzieć...zjeść śliwkę dopiero co zerwaną z drzewa...




...poczytać...





...Sielskie Życie to jedno z pism które ostatnio mnie zaciekawiły...już niebawem kilka postów poświęconych właśnie czasopismom...a ja niezmiennie zapraszam na mój drugi blog...http://mikarobotki.blogspot.com/2016/08/powrot.html ...tam wpis poświęcony wakacjom...i na IG 3xmika...do następnego...

3 komentarze:

  1. Skrzynie są super a kwiatki prześliczne :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mając tak pięknie urządzony taras nie warto przejmować się terakotą. Miłej lekturki- również jestem wierną czytelniczką Sielskiego Życia. Pozdrawiam cieplutko. Kamila.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie urządzony taras! :) Ostatnio z żoną również myśleliśmy o zmianie wystroju nie tylko tarasu, ale i wnętrza, dlatego te dodatki do domu trafiły w moje gusta! Dziękuję Ci za ten artykuł, który był dla mnie inspiracją. Widzę, że też czytasz "Sielskie życie"? Również lubię ten magazyn :)

    OdpowiedzUsuń