sobota, 7 lutego 2015

DRZEWKO SZCZĘŚCIA?

Na parapecie w kuchni zamieszkały trzy gliniane doniczki. W dwie włożyłam grudniki które znów kwitną a w trzeciej zamieszkało wątpliwe drzewko szczęścia. Niestety nie mogę dochować się tej rośliny. Próbowałam kilkakrotnie i zawsze kończy się to porażką. Tym razem daję temu kwiatkowi ostatnią szanse a kuchenny parapet niech będzie dlań szpitalem.
Na parapecie  stoi też radio które dostałam od Mikołaja a na nim babciny młynek baaaaardzo zniszczony i baaaardzo mi się podobający...
Tylko jakoś nie mogę się zebrać by zmniejszyć zazdrostkę bo nie podoba mi się taka "pomarszczona".






7 komentarzy:

  1. A wiesz,że ja też mam retro radio,jeszcze przedwojenne od babci a stoi u mnie w piwnicy.Musze je wyciągnąć bo zapomniałam o nim.Ja jakoś też nie umiem wszystkie rośliny wychodować,jedne mi udaje sie inne nigdy.Tak więc musi być.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudne to radio!!! Moja babcia miała podobne ale większe :)
    Mój grudnik w końcu zakwita ;p Mówię w końcu bo jakoś nie bardzo mu się chciało do tej pory pokazać na co go stać ale teraz to się rozbujał ;))
    Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam retro :)) Świetnie to wygląda, wiesz? :) Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  4. Grudzianki są naprawdę bardzo piękne jak zakwitną:)
    Retro radio i młynek po prostu rewelacja:)
    uściski ogromne kochana

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja do drzewka też jakoś szczęścia nie mam, zawsze pogubi liście. Śliczne radio, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja "choruję" od dłuższego czasu na to radio, może w końcu uda mi się ziścić marzenie. Twoje jest piękne.Jak się postraszy kwiatka, to podobno działa :))

    OdpowiedzUsuń